niedziela, 10 lutego 2013

Jak wyglądają moje włosy po oczyszczaniu SLSem :( + Prośba o radę

Ostatnio miałam wrażenie, że mocno przeciążyłam swoje włosy, postanowiłam więc je dokładnie oczyścić i zobaczyć, jak wyglądają bez pielęgnacyjnych "polepszaczy". Efekt nie jest imponujący...

Włosy po oczyszczeniu SLSWłosy po oczyszczeniu SLS

Jak widać na powyższych zdjęciach, zmagam się z resztkami cieniowanych włosów. Kiedyś cieniowałam wierzchnią warstwę włosów (dziś bardzo zniszczoną w porównaniu do tej pod spodem) na wysokości uszu, teraz chcę mieć wszystkie kosmyki tej samej długości, taka jak na zdjęciu byłaby ok.

Teraz pytanie do Was - bawić się w zapuszczanie tej wierzchniej warstwy i czekać, aż dorówna do reszty, czy raczej ściąć włosy na wysokości ramion? Mam z nią problem, bo jest dość mocno zniszczona i ciągle sterczy mi we wszystkie możliwe strony. Jeśli z kolei przesadzę z kosmetykami, mam tam tłuste strąki...

Zdaję sobie sprawę z tego, że może jest jakiś kosmetyczny sposób, tylko nie jestem świadoma jego istnienia :) Dlatego załączam opis aktualnej pielęgnacji włosów:

Mycie:
Alterra łagodny szampon do włosów dla skóry wrażliwej i podrażnionej, Migdały i Jojoba
Raz na 3 tygodnie Boots Baby Shampoo z SLSem

Odżywka d/s:
Alterra odżywka nawilżająca włosy suche i zniszczone, Granat i Aloes

Odżywka b/s (tylko wtedy, gdy mam duży kołtun na głowie):
Klorane Mango odżywka do włosów lekka - wyciąg z mango włosy suche zniszczone

Oleje:
Kokosowy na włosy
Rycynowy na skalp

Maska:
The Body Shop Rainforest radiance butter (dopiero dwa użycia, nie jestem przekonana czy działa)

Do niedawna używałam henny z LUSHa, ostatni raz pod koniec listopada 2012. Teraz chcę wrócić do naturalnego koloru.


Dodam, że ten cały zestaw pielęgnacyjny bardzo dobrze działa na spodnią warstwę włosów, które są bardzo miękkie i błyszczące. Miałam nadzieję, że wierzchnia warstwa po prostu potrzebuje więcej czasu, ale niestety efektów jak nie było, tak nie ma...


Bedę bardzo wdzięczna za wszelkie rady :)

sobota, 9 lutego 2013

Rabat 15% na kosmetyki NONIQUE tylko w ten weekend!!!

Dostałam dzisiaj tego oto maila od sklepu Archipelag Piękna, z którym współpracuję:

"Tylko w ten weekend wpisując w formularzu zamowienia hasło: NONI otrzymasz 15% rabat na naturalne kosmetyki Nonique oraz na pozostałe produkty z działów: pielęgnacja twarzy, pielęgnacja rąk, naturalne mleczka i balsamy do ciała, mydła w płynie i żele pod prysznic."

Do sklepu dostaniecie się klikając w banner:


kosmetyki spa

środa, 6 lutego 2013

Big Solid - czyli odżywka do włosów w... KOSTCE

Odżywka Big Solid LUSH
Źródło: LUSH UK
Krótko po zakupie szamponu Rehab udałam się po raz kolejny do LUSH'a. Tym razem szłam tam z postanowieniem zakupu jakiejś odżywki do włosów. Doradzono mi produkt w kostce o nazwie Big Solid, który zużyłam pod koniec grudnia podobnie jak wspomniany wcześniej szampon.


Opis producenta:

Sól morska (chlorek sodu) jest pozyskiwana z lazurowych wód morskich u wybrzeży Hiszpanii, niedaleko Kadyksu. Woda morska jest kierowana do naczyń, gdzie sama woda wyparowywuje. Proces ten trwa trzy lata i skutkuje w pojawieniu się krystalicznej soli.


Sól morska, infuzja z glonów, olej kokosowy i jojoba, sok cytrynowy i imonkowy dla kondycji i połysku. Jaśmin, tonka(? - pozyskuje się z niej kumarynę), oris (?), wetiweria i wanilia dla pięknego zapachu przez cały dzień.


Skład:
Olej kokosowy extra virgin (Extra Virgin Coconut Oil), Sól morska (Fine Sea Salt), Stearynian glicerolu (Glyceryl Stearate) & Kwas stearynowy oksyetylenowany 100 molami tlenku etylenu (PEG-100 Stearate), Glikol propylenowy (Propylene Glycol), Gliceryna (Glycerine), Sok cytrynowy (Lemon Juice), Mieszanina alkoholu cetylowego i stearylowego (Cetearyl Alcohol), Toothed Wrack Seaweed Infusion (chodzi o rodzaj glonu, nie mogę przetłumaczyć nazwy), Świeża limonka (Fresh Lime), Organiczny Olejek jojoba (Organic Jojoba Oil), Zapach (Perfume), Bromek cetylotrójmetyloamoniowy (Cetrimonium Bromide), Olejek z Wetiwerii pachnącej (Vetivert Oil), Jaśmin (Jasmine Absolute), Olejek z bergamotki (Bergamot Oil), Kandelila (Candelilla Wax), Dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide), Methyl Lonone (?), Geraniol (Geraniol), Linalool (Linalool), Kumaryna (Coumarin), Limonen (Limonene)

Cena:  9.00 GBP za 100g
Testowane na zwierzętach: NIE

Opinia:
Skład (analiza również tutaj):
  • dużo składników naturalnych i to część przed zapachem
  • producent twierdzi, że produkt nie zawiera konserwantów, ale na stronie wspomnianej powyżej Cetrimonium bromide figuruje jako emulgator i konserwant
  • wg CoSDNA kumaryna może być niebezpieczna dla skóry
Zapach: słodki, waniliowo-kokosowy. Daje się jeszcze wyczuć nutę kwiatową, możliwe że jaśmin
Konsystencja: kostka
Sposób użycia: UPIERDLIWY (kostka powinna być przechowywana z dala od wody, czyli również prysznica). Aby nałożyć kosmetyk, trzeba go "nabrać" jak mydło w kostce i te "mydliny" nałożyć na mokre włosy. Próby wtarcia kostki bezpośrednio we włosy kończyły się jej utknięciem.
Efekty: nawilża włosy, ułatwia rozczesywanie i nie obciąża, ale nie ma tego efektu "Wow!"
Wydajność: duża, 100g wystarczy na 2-3 miesiące 
Polecam: MOŻE - ciężko stwierdzić, kostka na pewno moim włosom nie zaszkodziła, ale też nie pomogła jakoś specjalnie. Do tego sposób użycia jest dosyć niewygodny.
Ponowny zakup: RACZEJ NIE




Zachęcam do zostawiania  adresu URL swojego bloga w wyznaczonym do tego polu tekstowym - po wyświetleniu komentarza ukaże się link do Waszego ostatniego posta :)

niedziela, 3 lutego 2013

Zakupowe szaleństwo - LUSH & The Body Shop

Postanowiłam się wynagrodzić za oddanie pracy dyplomowej na czas (na UoG jest zawsze konkretny termin oddania pracy, każdy dzień zwłoki skutkuje stopniowym obniżaniem oceny) i ruszyłam na sobotnie zakupy. Na ulicy zdałam sobie sprawę, że każdy szanujący się mieszkaniec Glasgow zrobił to samo :D

Oczywiście udałam się do LUSHa, potem zachęcona postem Paryskiej88 poszłam do Body Shopu. Oto moje skarby:


 Moje sobotnie zakupy: Vanishing Cream Moisturiser, Brazened Honey Fresh Mask, Charity Pot, Rainforest Radiance Hair Butter and White Musk Solid Perfume.

LUSH: Wizyta w sklepie jak zwykle niezapomniana :) Jeśli jest się zainteresowanym jakimś kosmetykiem, sprzedawcy będą się starali jak najlepiej doradzić i koniecznie pokazać działanie kosmetyków. Tym sposobem podczas wybierania peelingu do twarzy kilkakrotnie dostałam gratisowy peeling  dłoni ;)

1. Vanishing Cream Moisturiser - krem nawilżający do twarzy - mam nadzieję, że tym razem nie trafię na zapychacz wszech czasów
2. Brazened Honey Fresh Mask - najpierw szykowałam się maseczkę Cupcake i peeling Dark Angels, ale zdałam sobie sprawę, że ten produkt spełnia obie funkcje jednocześnie
3. Charity Pot - mini-lotion do rąk i ciała z którego dochód idzie na cele charytatywne

The Body Shop: To już nie to samo co LUSH :/ Zanim sprzedawcy raczyli się mną zainteresować, zdążyłam mniej więcej wybrać to, co chciałam. Kupiłam też kartę stałego klienta - jej cena jest równa voucherowi jaki się dostaje z okazji urodzin, do tego dochodzi kilka zniżek.

4. Rainforest Radiance Hair Butter - maska/masło nabłyszczające do włosów - po prostu potrzebowałam jakiejś gotowej maski, zobaczymy co z tego wyjdzie
5. White Musk Solid Perfume - perfumy w kostce - gratis w zamian za kupienie karty stałego klienta.

I na koniec obrazek z ulicy, takie występy i stroje są tutaj bardzo popularne :) Dodam, że mężczyzn w kiltach można spotkać podczas różnych wydarzeń, np. sportowych lub studenckich (kilt + koszulka ulubionej drużyny/t-shirt) lub bardziej uroczystych jak ślub czy rozdanie dyplomów na uczelni (kilt + smoking). 






Zachęcam do zostawiania  adresu URL swojego bloga w wyznaczonym do tego polu tekstowym - po wyświetleniu komentarza ukaże się link do Waszego ostatniego posta :)

piątek, 1 lutego 2013

TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 11-15)

Trzecia, zapomniana i mocno spóźniona część taga zaproponowanego przez Anię. Odpowiedzi na pytania 1-5 i 6-10 znajdziecie w postach TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 1-5)  i TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 6-10)
TAG: 15 HAIR PROJECT, włosy, włosomaniaczki

11. Fryzura do pracy

Żadnego halo, po prostu muszę mieć związane włosy, żeby mi nic do próbówek nie powpadało i nie zniekształciło wyników :)
 

12. Ulubiony produkt

Olej kokosowy, używam go dwa razy w tygodniu do olejowania włosów.
 

13. Fryzura na wyjście

Podobna do zwykłej dziennej - mam jeszcze za krótkie włosy na koka :)

14. Twoja włosowa historia (niepełna, jeśli chodzi o zdjęcia)

Chyba dosyć standardowa - włosy do pasa, które ścięłam w wieku około 10 lat.
Potem wielokrotne ścinanie i zapuszczanie, ale już nigdy nie wróciłam do pierwotnej długości :)
W klasie maturalnej, już po studniówce, ścięłam włosy prawie na przysłowiowego "chłopaka" - ich mycie zajmowało dosłownie 30 sekund :)

Na studiach zaczęłam przygodę z farbowaniem

Jeszcze naturalne :)



Jakiś... Wypłukany brąz?
Kruczoczarny
Miał być ciepły brąz...
Farbowy detoks :D

Mój naturalny kolor rozjaśniany naturalnymi sposobami i ostrym australijskim słońcem ;)
Pierwsza henna - Caca Brun LUSH
Grudzień 2012, nadal henna :)

 

   15. Czego włosom nigdy nie zrobię

Wielu rzeczy :D Nie zrobię trwałej, ondulacji, chemicznego prostowania...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...