Ten niewielki azjatycki kraj zaskoczył mnie ogromną ilością gabinetów stomatologicznych. Pewnego razu na jednej ulicy naliczyłam w ciągu 10 minut kilkanaście gabinetów! Dla zainteresowanych umieszczam poniżej zdjęcia :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 września 2012
niedziela, 9 września 2012
Khmer foot spa, czyli jak się robi pedicure w Kambodży
Będąc w stolicy Kambodży Phnom Penh postanowiłam odwiedzić siedzibę organizacji Daughters of Cambodia. Pomaga ona ofiarom handlu ludźmi wrócić do normalnego życia oraz wyuczyć się zawodu. W siedzibie znajduje się sklep z ręcznymi wyrobami (ubrania, biżuteria, torebki, akcesoria kuchenne itp.), kawiarnia oraz salon spa. Po niezwykle smacznym posiłku składającym się z kawy po khmersku i tortu pavlovy udałam się na zabieg o nazwie "Khmer foot spa". Poniżej krótka fotorelacja :)
| Najpierw azjatyckim zwyczajem musiałam moczyć nogi w ekstremalnie gorącej wodzie z dodatkiem jakiegoś specyfiku, prawdopodobnie płatkami naturalnego mydła. |
| Po masażu dostałam takie fajne skarpety, żeby olejek lepiej się wchłonął w cieple (15 minut). Następnie pani zajęła się skórkami i paznokciami. |
![]() |
| Efekt końcowy, który utrzymał się ponad tydzień :) |
piątek, 7 września 2012
Wakacje, wakacje i już po wakacjach ;)
Co prawda blog miał być zawieszony do 02.09., ale musiałam dojść do siebie ;) Po uzupełnieniu zaległości na Zdrowiu krok po kroku i Zdrowomaniaczkach zabrałam się za napisanie kilku postów o podróży odpowiadających tematyce bloga. Pierwszy o khmerskim foot spa już jutro!
Zapraszam też na założonego przeze mnie bloga o podróżach - Travel My Addiction
Zapraszam też na założonego przeze mnie bloga o podróżach - Travel My Addiction
niedziela, 5 sierpnia 2012
Melduję się z powrotem!
Chciałam od razu przeprosić za moje niezapowiedziane zniknięcie :/ Było to spowodowane wieloma czynnikami osobistymi i technicznymi, ale nie chcę Was tutaj zanudzać. W ramach rekompensaty wrzucam kilka fotek z mojego krótkiego pobytu w Canberze i biorę się za nadrabianie zaległości w blogosferze :)
środa, 30 maja 2012
"Moje paznokcie to nie twój interes"
Nieco zboczę z tematu zdrowia - dzisiaj będzie o paznokciach w roli głównej. Akcja filmu krążącego od jakiegoś czasu w internecie ma miejsce w galerii handlowej w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Kobieta chodząca sobie po sklepach została zaczepiona przez tzw. policję religijną, której nie spodobała się... obecność lakieru na jej paznokciach. Dlatego też nakazano jej wyjść ze sklepu, żeby nie "gorszyła" swym wyglądem innych klientów. Na szczęście kobieta ta znała swoje prawa i miała odwagę się postawić. No i zapowiedziała nękającym ją panom policjantom, że wylądują na YT :)Na szczęście wg znajomej Saudyjki (przemiłej zresztą osoby z bardzo otwartym umysłem) są to zachowania, które bardziej światła część społeczeństwa stara się tępić - z coraz lepszym skutkiem. Trzymam za to kciuki!
Artykul opisujacy caly incydent i jego przyczyny znajdziecie w Wysokich Obcasach.
Lokalizacja:
Polska
niedziela, 27 maja 2012
Aloe vera vel aloes
Pobyt w Australii i co za tym idzie bardzo silne działanie promieni słonecznych naraziło mnie na częste oparzenia. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, że można wrócić z silnymi poparzeniami po półgodzinnym spacerze o czwartej po południu w pochmurny dzień. Albo, że nie wolno dopuścić do starcia filtra (co najmniej "30") podczas opalania lub ominąć najmniejszego fragmentu skóry podczas nakładania kremu :) Na szczęście z pomocą przyszły mi okłady z żelu aloesowego. Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale już po pierwszej nocy po oparzeniu nie było prawie śladu. Dla porównania - po pierwszej "przygodzie" ze słońcem męczyłam się prawie tydzień. Dlatego też postanowiłam się z Wami podzielić tymi ludowymi mądrościami, które wyszukałam w czasopismach naukowych :)Aloes zwyczajny używany był już w starożytności jako środek kosmetyczny i leczniczy. Do tej pory w jego składzie zidentyfikowano 75 substancji potencjalnie aktywnych, w tym m.in. witaminy (A, C, E, B12, kwas foliowy, cholina), minerały (wapń, chrom, miedź, selen, magnez, mangan, potas, sód, cynk) oraz enzymy o działaniu przeciwzapalnym.
Powszechnie używa się go w leczeniu ran i oparzeń z uwagi na stymulację syntezy kolagenu, kwasu hialuronowego oraz siarczanu fermatanu. Dodatkowo, jak już wcześniej wspomniałam, chroni skórę przed skutkami działania promieniowania UV i gamma. Substancje zawarte w aloesie mają też działanie przeciwzapalne, antyhistaminowe oraz antynowotworowe. Używa się go również jako środka antybakteryjnego, antywirusowego oraz antygrzybiczego.
Olej aloesowy jest szeroko stosowany w kosmetyce z uwagi na swoje zbawienne działanie na skórę. Zapobiega utracie wilgotności i elastycznosci (poprzez stymulacje produkcji kolagenu i elastyny), zwiększa napięcie skóry, wygładza zmarszczki oraz zwęża pory.
Istnieją jednak przeciwskazania do użycia produktów zawierających aloes w swoim składzie. Są nimi alergia, ciąża i karmienie piersią oraz wystąpienie skutków ubocznych w postaci nieprawidłowosci ze strony układu pokarmowego.Referencje: Surjushe, A., Vasani, R. and Saple, D. G. 2008. Aloe vera: a short review. Indian J Dermatol. 53(4): 163–166.
niedziela, 13 maja 2012
Zdrowie na wakacjach. Część II
Weekend majowy już dawno za nami - pora przygotować się do wakacji! Zgodnie z tym, co pisałam w pierwszej części "Zdrowia na wakacjach", sama poszłam się zaszczepić. Dlaczego? Ano dlatego, że postanowiłam wykorzystać drogę powrotną z Australii na odwiedzenie Wietnamu i Kambodży! :)
Tutejszy system opieki zdrowotnej drży na samą myśl o chorobach przywiezionych spoza kontynentu, więc system szczepień jest bardzo przyjazny. Wystarczy umówić się na wizytę do lekarza rodzinnego (moja przychodnia jest na terenie uniwersytetu, tak jak i stomatolog, apteka, oddział banku oraz sklep z akcesoriami komputerowymi), podczas wizyty powiedzieć gdzie i na jak długo się jedzie, a pani doktor w ciągu dosłownie 2 minut przyniesie potrzebne szczepionki. Oczywiście pouczy też, co powinno się znaleźć w podróżnej apteczce i jak się zachowywać, by nie dosięgła nas przysłowiowa "zemsta faraona". Zresztą nie tylko ona - w każdej aptece można dostać podobny wykład ;)
- w jedzeniu stosować zasadę: umyj, obierz, ugotuj, usmaż, upiecz lub wyrzuć do kosza
- podczas próbowania lokalnych przysmaków wybierać tylko bulgoczące zupy i smażone cuda
- pić wodę wyłącznie firmowo butelkowaną, i używać tejże do mycia zębów
- unikać kostek lodu
- nie chodzić boso
- nosić jasne ubrania zakrywające ciało
- pryskać się odstraszaczem na komary
- zacząć stosować probiotyki jeszcze przed wyjazdem
- zaopatrzyć się w: odkażacze, środki opatrunkowe, leki przeciwbiegunkowe i przeciwbólowe, moskitierę albo inne podobne ustrojstwo, tabletki do odkażania wody, krem z filtrem, krem z aloesem (na oparzenia), oraz kilka innych drobiazgów dla bardziej wtajemniczonych ^^ (chociaż mam szczerą nadzieję, że nie będę musiała z nich korzystać)
- unikać różnych pełzających, chodzących, latających i innych gryzących stworzonek
- sporządzić listę punktów szczepień i gabinetów lekarskich, gdyby spotkania z wyżej wspomnianymi nie dało się jednak uniknąć
- wykupić leki na receptę po uprzednim rozeznaniu, czy jakaś zaraza się nie panoszy na odwiedzanych terenach
- oraz DOBRZE SIĘ BAWIĆ :D
A więc ahoj przygodo!!!
Update: właśnie się dowiedziałam, że kostki lodu z pęcherzykiem powietrza w środku są bezpieczne, ponieważ robi się je z czystej wody.
Update: właśnie się dowiedziałam, że kostki lodu z pęcherzykiem powietrza w środku są bezpieczne, ponieważ robi się je z czystej wody.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







