Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lutego 2013

Jak wyglądają moje włosy po oczyszczaniu SLSem :( + Prośba o radę

Ostatnio miałam wrażenie, że mocno przeciążyłam swoje włosy, postanowiłam więc je dokładnie oczyścić i zobaczyć, jak wyglądają bez pielęgnacyjnych "polepszaczy". Efekt nie jest imponujący...

Włosy po oczyszczeniu SLSWłosy po oczyszczeniu SLS

Jak widać na powyższych zdjęciach, zmagam się z resztkami cieniowanych włosów. Kiedyś cieniowałam wierzchnią warstwę włosów (dziś bardzo zniszczoną w porównaniu do tej pod spodem) na wysokości uszu, teraz chcę mieć wszystkie kosmyki tej samej długości, taka jak na zdjęciu byłaby ok.

Teraz pytanie do Was - bawić się w zapuszczanie tej wierzchniej warstwy i czekać, aż dorówna do reszty, czy raczej ściąć włosy na wysokości ramion? Mam z nią problem, bo jest dość mocno zniszczona i ciągle sterczy mi we wszystkie możliwe strony. Jeśli z kolei przesadzę z kosmetykami, mam tam tłuste strąki...

Zdaję sobie sprawę z tego, że może jest jakiś kosmetyczny sposób, tylko nie jestem świadoma jego istnienia :) Dlatego załączam opis aktualnej pielęgnacji włosów:

Mycie:
Alterra łagodny szampon do włosów dla skóry wrażliwej i podrażnionej, Migdały i Jojoba
Raz na 3 tygodnie Boots Baby Shampoo z SLSem

Odżywka d/s:
Alterra odżywka nawilżająca włosy suche i zniszczone, Granat i Aloes

Odżywka b/s (tylko wtedy, gdy mam duży kołtun na głowie):
Klorane Mango odżywka do włosów lekka - wyciąg z mango włosy suche zniszczone

Oleje:
Kokosowy na włosy
Rycynowy na skalp

Maska:
The Body Shop Rainforest radiance butter (dopiero dwa użycia, nie jestem przekonana czy działa)

Do niedawna używałam henny z LUSHa, ostatni raz pod koniec listopada 2012. Teraz chcę wrócić do naturalnego koloru.


Dodam, że ten cały zestaw pielęgnacyjny bardzo dobrze działa na spodnią warstwę włosów, które są bardzo miękkie i błyszczące. Miałam nadzieję, że wierzchnia warstwa po prostu potrzebuje więcej czasu, ale niestety efektów jak nie było, tak nie ma...


Bedę bardzo wdzięczna za wszelkie rady :)

środa, 6 lutego 2013

Big Solid - czyli odżywka do włosów w... KOSTCE

Odżywka Big Solid LUSH
Źródło: LUSH UK
Krótko po zakupie szamponu Rehab udałam się po raz kolejny do LUSH'a. Tym razem szłam tam z postanowieniem zakupu jakiejś odżywki do włosów. Doradzono mi produkt w kostce o nazwie Big Solid, który zużyłam pod koniec grudnia podobnie jak wspomniany wcześniej szampon.


Opis producenta:

Sól morska (chlorek sodu) jest pozyskiwana z lazurowych wód morskich u wybrzeży Hiszpanii, niedaleko Kadyksu. Woda morska jest kierowana do naczyń, gdzie sama woda wyparowywuje. Proces ten trwa trzy lata i skutkuje w pojawieniu się krystalicznej soli.


Sól morska, infuzja z glonów, olej kokosowy i jojoba, sok cytrynowy i imonkowy dla kondycji i połysku. Jaśmin, tonka(? - pozyskuje się z niej kumarynę), oris (?), wetiweria i wanilia dla pięknego zapachu przez cały dzień.


Skład:
Olej kokosowy extra virgin (Extra Virgin Coconut Oil), Sól morska (Fine Sea Salt), Stearynian glicerolu (Glyceryl Stearate) & Kwas stearynowy oksyetylenowany 100 molami tlenku etylenu (PEG-100 Stearate), Glikol propylenowy (Propylene Glycol), Gliceryna (Glycerine), Sok cytrynowy (Lemon Juice), Mieszanina alkoholu cetylowego i stearylowego (Cetearyl Alcohol), Toothed Wrack Seaweed Infusion (chodzi o rodzaj glonu, nie mogę przetłumaczyć nazwy), Świeża limonka (Fresh Lime), Organiczny Olejek jojoba (Organic Jojoba Oil), Zapach (Perfume), Bromek cetylotrójmetyloamoniowy (Cetrimonium Bromide), Olejek z Wetiwerii pachnącej (Vetivert Oil), Jaśmin (Jasmine Absolute), Olejek z bergamotki (Bergamot Oil), Kandelila (Candelilla Wax), Dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide), Methyl Lonone (?), Geraniol (Geraniol), Linalool (Linalool), Kumaryna (Coumarin), Limonen (Limonene)

Cena:  9.00 GBP za 100g
Testowane na zwierzętach: NIE

Opinia:
Skład (analiza również tutaj):
  • dużo składników naturalnych i to część przed zapachem
  • producent twierdzi, że produkt nie zawiera konserwantów, ale na stronie wspomnianej powyżej Cetrimonium bromide figuruje jako emulgator i konserwant
  • wg CoSDNA kumaryna może być niebezpieczna dla skóry
Zapach: słodki, waniliowo-kokosowy. Daje się jeszcze wyczuć nutę kwiatową, możliwe że jaśmin
Konsystencja: kostka
Sposób użycia: UPIERDLIWY (kostka powinna być przechowywana z dala od wody, czyli również prysznica). Aby nałożyć kosmetyk, trzeba go "nabrać" jak mydło w kostce i te "mydliny" nałożyć na mokre włosy. Próby wtarcia kostki bezpośrednio we włosy kończyły się jej utknięciem.
Efekty: nawilża włosy, ułatwia rozczesywanie i nie obciąża, ale nie ma tego efektu "Wow!"
Wydajność: duża, 100g wystarczy na 2-3 miesiące 
Polecam: MOŻE - ciężko stwierdzić, kostka na pewno moim włosom nie zaszkodziła, ale też nie pomogła jakoś specjalnie. Do tego sposób użycia jest dosyć niewygodny.
Ponowny zakup: RACZEJ NIE




Zachęcam do zostawiania  adresu URL swojego bloga w wyznaczonym do tego polu tekstowym - po wyświetleniu komentarza ukaże się link do Waszego ostatniego posta :)

piątek, 1 lutego 2013

TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 11-15)

Trzecia, zapomniana i mocno spóźniona część taga zaproponowanego przez Anię. Odpowiedzi na pytania 1-5 i 6-10 znajdziecie w postach TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 1-5)  i TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 6-10)
TAG: 15 HAIR PROJECT, włosy, włosomaniaczki

11. Fryzura do pracy

Żadnego halo, po prostu muszę mieć związane włosy, żeby mi nic do próbówek nie powpadało i nie zniekształciło wyników :)
 

12. Ulubiony produkt

Olej kokosowy, używam go dwa razy w tygodniu do olejowania włosów.
 

13. Fryzura na wyjście

Podobna do zwykłej dziennej - mam jeszcze za krótkie włosy na koka :)

14. Twoja włosowa historia (niepełna, jeśli chodzi o zdjęcia)

Chyba dosyć standardowa - włosy do pasa, które ścięłam w wieku około 10 lat.
Potem wielokrotne ścinanie i zapuszczanie, ale już nigdy nie wróciłam do pierwotnej długości :)
W klasie maturalnej, już po studniówce, ścięłam włosy prawie na przysłowiowego "chłopaka" - ich mycie zajmowało dosłownie 30 sekund :)

Na studiach zaczęłam przygodę z farbowaniem

Jeszcze naturalne :)



Jakiś... Wypłukany brąz?
Kruczoczarny
Miał być ciepły brąz...
Farbowy detoks :D

Mój naturalny kolor rozjaśniany naturalnymi sposobami i ostrym australijskim słońcem ;)
Pierwsza henna - Caca Brun LUSH
Grudzień 2012, nadal henna :)

 

   15. Czego włosom nigdy nie zrobię

Wielu rzeczy :D Nie zrobię trwałej, ondulacji, chemicznego prostowania...

wtorek, 29 stycznia 2013

Szampon Rehab LUSH

Źródło: LUSH UK
W październiku zeszłego roku udałam się do LUSHa w celu zakupu henny Caca Brun, a wyszłam z niego oczywiście z dodatkowym drobiazgiem - 100g szamponem Rehab :) Zużyłam go dopiero pod koniec grudnia, nadszedł więc czas na recenzję.

LUSH oferuje kilka rodzajów szamponów dostępnych w 100, 250 i 500 ml buteleczkach:
  • Cynthia Sylvia Stout - zawiera ciemne irlandzkie piwo stout
  • Daddy-O - zawiera ekstrakt z liści viola odorata
  • I love juicy - zawiera świeżo wyciśniętą papaję
  • Rehab - zawiera świeżo wyciśniętą papaję (link do strony Rehab LUSH UK)
  • Fair Trade Honey - zawiera ekstrakt z wosku pszczelego
 

Opis producenta:

Świeżo wyciśnięta papaja (Carica papaya) bardzo odżywcza, zawiera witaminy A, B i C oraz minerały potas, wapń, posfor i żelazo.

Bazą szamponu jest żel z czerwonych wodorostów zawierający karagen by zmiękczyć włosy. Olej Jojoba jest bardzo podobne do naturalnego sebum, więc wspaniale pomaga skórze głowy nie przetłuszczając jej. Oliwa z oliwek nadaje włosom wytrzymałość i pomaga im przetrwać czesanie i rozczesywanie. Kiwi i mango są zawarte z uwagi na ich odżywcze minerały i witaminy. Rozmaryn nadaje włosom połysk, papaja i ananas zawierają papainę, naturalny enzym, który usuwa obumarłe komórki skóry pomagając ją oczyszczać. Kolejne składniki, jałowiec i mięta, pomagają skórze głowy i wspomagają wzrost włosów.

Kiedy twoje włosy błagają o pomoc, Rehab przywróci je do zdrowia i porządku. Włosy oraz skalp będą maksymalnie zdrowe. Używaj razem z odżywką Retread Conditioner żeby jak najmocniej odmienić zniszczone włosy.

Skład:
Sodium Alkyl Sulfate, Ekstrakt z  czerwonych wodorostów zawierający karagen (Carrageenan Extract), Water, Ammonium Laureth Sulphate, Cocamide MEA, Zapach (Perfume), Świeżo wyciśnięta papaja (Freshly Juiced Papaya), Propylene Glycol, Świeży sok z ananasa (Fresh Pineapple Juice), Sól morska (Fine Sea Salt), Świeży sok z kiwi (Fresh Kiwi Juice), Świeży sok z mango (Fresh Mango Juice), Organiczny zimnotłoczony olej jojoba (Organic Cold Pressed Jojoba Oil), Organiczna oliwa z oliwek (Organic Extra Virgin Olive Oil), Olej z migdałów (Almond Oil), Olejek lawendowy (Lavender Oil), Olejek z mięty pieprzowej (Peppermint Oil), Olej z rozmarynu (Rosemary Oil), Olej z owocu jałowca (Juniperberry Oil), Limonen (Limonene), Linalool (Linalool), Benzyl Alcohol, Metylparaben (Methylparaben), Propylparaben (Propylparaben)

Cena: 5.10 GBP za 100g, 10.25 GBP za 250g, 16.50 GBP za 500g
Testowane na zwierzętach: NIE

Opinia:
Skład (analiza również tutaj): 
  • nie zawiera SLS i SLES,
  • ekstrakt z czerwonych wodorostów jest przed zapachem 
  • dużo składników naturalnych, ale są za zapachem
  • zawiera konserwanty
Zapach: Owocowy z nutką ziołowego (ciężko dokładnie określić, ale podoba mi się)
Konsystencja: płyn w formie żelu
Sposób użycia: wmasowany w mokrą skórę głowy i włosy, jedno mycie wystarczy (potrzeba więcej jeśli włosy były wcześniej np. olejowane)
Efekty: miękkie włosy i brak przetłuszczania skóry głowy
Wydajność: bardzo duża, 100g wystarczy na 2-3 miesiące  
Polecam: TAK
Ponowny zakup: TAK




Zachęcam do zostawiania  adresu URL swojego bloga w wyznaczonym do tego polu tekstowym - po wyświetleniu komentarza ukaże się link do Waszego ostatniego posta :)

czwartek, 20 grudnia 2012

Nabłyszczająca płukanka do włosów ze skrzypu polnego

Mam dzisiaj dla Was przepis na nabłyszczającą płukankę do włosów ze skrzypu polnego. Wspaniale regeneruje włosy, zapobiega ich łamaniu, wypadaniu i przetłuszczaniu.

Skrzyp polny

 Składniki:
2 łyżki skrzypu polnego (suszonego) lub świeżego tyle, ile na zdjęciu powyżej
3 szklanki wody

Płukanka do włosów ze skrzypu polnego
Zastosowanie:
Zalewamy skrzyp wodą, doprowadzamy do wrzenia i czekamy 10 minut. Po odcedzeniu i ostudzeniu płuczemy świeżo umyte włosy :)

Płukanka do włosów ze skrzypu polnego

  Dalsze informacje znajdziecie tutaj:












poniedziałek, 23 lipca 2012

Regenerująca maska do włosów z olejkiem rycynowym i żółtkiem jajka

Żółtko jajka w rozbitej skorupce
 Wczoraj odkryłam moją idealną regenerującą maskę na włosy :) Sprawiła, że są bardzo miękkie i mocno nawilżone, a skalp oczyszczony.

Składniki:
1 żółtko
2 Ł oleju rycynowego
2 Ł miodu 
3 Ł oleju kokosowego
1 ł kakao
1 ł oleju arganowego
0.5 ł witaminy E

Całość nałożyłam na włosy zwilżone ciepłą płukanką z naparu z mięty (miała za zadanie otworzenie łusek). Następnie wtarłam dodatkową ilość oleju rycynowego w skalp. Trzymałam pod przykryciem 2 h i zmyłam najpierw szamponem bez SLS, a potem odżywką. Czyste już włosy potraktowałam chłodną płukanką z octu (by domknąć łuski), a gdy lekko podeschły, zabezpieczyłam końcówki kroplą oleju arganowego.

Część z Was pewnie zauważy, że to jest w zasadzie wariacja mojej pierwszej maski regenerującej :) Po prostu lubię lekko eksperymentować, a tym razem moim włosom odmiana bardzo przypadła do gustu (a może powoli poznaję ich ulubione zwyczaje żywieniowo-pielęgnacyjne?).

środa, 11 lipca 2012

TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 6-10)

Część druga taga zaproponowanego przez Anię. Odpowiedzi na pytania 1-5 znajdziecie w poście TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 1-5)
TAG: 15 HAIR PROJECT, włosy, włosomaniaczki

6. Twoja najgorsza fryzura

Tutaj przychodzą mi na myśl eksperymenty z farbami chemicznymi :D Najbardziej obciachowy kolor jaki miałam to sprany fiolet szumnie zwany przez producenta "oberżyną", który miał zniknąć po 28 myciach :/ Nie mogę nawet znaleźć w necie żadnego zdjęcia które przypominałoby ten "piękny" odcień... Na swoje usprawiedliwienie dodam, że miałam wtedy chyba 13 lat :D

7. Dzisiejsza rutyna

8. Włosy z samego rana

Wiem, straszne :D Taki widok zawdzięczam głównie cieniowaniu przy głowie, którego mam nadzieję się szybko pozbyć...
 
 

9. Ulubione akcesoria

Rozszarpcie mnie na strzępy - metalowe wsuwki, dzięki którym potrafię okiełznać te postrzępione pióra z samego rana.


10. Najgorszy produkt

Perfumowana mieszanka silikonów udająca olej arganowy.
Całkiem niedawno opublikowałam jego recenzję: BaByliss PRO Argan Oil

wtorek, 10 lipca 2012

Henna Caca Brun LUSH - pierwsze wrażenia

LUSH Caca brun henna
Odważyłam się w końcu użyć henny innej niż bezbarwna :) Nie mogąc dostać nigdzie typowej mieszanki, zdecydowałam się odwiedzić LUSH. Dla większości dziewczyn mieszkających w UK nazwa ta powinna brzmieć znajomo :) Jest to sieć sklepów z naturalnymi (przynajmniej w dużej części) kosmetykami nie testowanymi na zwierzętach.

Marka ta oferuje cztery rodzaje henny:
  • Caca Noir - zawiera indygo
  • Caca Brun - zawiera indygo, czerwoną hennę, kawę (link do strony Caca Brun LUSH UK)
  • Caca Marron - zawiera czerwoną hennę, indygo, chestnut
  • Caca Rouge - zawiera czerwoną hennę

Opis producenta:

Subtelny kolor kawy. Caca Brun została zrobiona z indygo i czerwonej henny oraz czarnej kawy mielonej nadającej głęboki odcień brązu. Dzięki niej Twoje włosy będą pachnieć świeżym espresso przez kilka dni. Olejek goździkowy z pąków nadaje korzenny aromat, a sproszkowana pokrzywa i wodorostów dodatkowy połysk i miękkość. Caca Brun sprawi, że Twoje włosy będą wspaniale błyszczeć. Polecany ludziom z niezdecydowanym, mysim kolorem włosów. Czas na podjęcie decyzji i lśniące brązowe włosy.

W zestawie: tabliczka henny z dwoma parami rękawiczek i instrukcją obsługi
Skład: Masło kakaowe (Theobroma cacao), Indygo (Fera tinctoria), Czerwona Henna (Lawsonia inermis), Kawa (Coffea arabica), Sproszkowana pokrzywa (Urtica dioica), Sproszkowany mech irlandzki (Chondrus crispus), Olejek goździkowy z pąków (Eugenia caryopyllus), Cytral (Citral), Eugenol (Eugenol), Geraniol (Geraniol), Cytronellol (Citronelol), Limonen (Limonene), Linalool (Linalool), Zapach (Perfume)
Cena: 24.99 AUD (około 85 zł) lub 7.75 GBP (około 41 zł) za 325 g
Testowane na zwierzętach: NIE

Sposób przygotowania i użycia:
  • zetrzeć tabliczki, lub od razu
  • rozpuścić kostki we wrzątku
  • mieszać aż do uzyskania konsystencji jogurtu/śmietany
  • powstałą masę nakładać grubymi warstwami najpierw od tyłu głowy
  • informacje ze strony LUSH UK:
    • w celu uzyskania bardziej czerwonego odcienia nie przykrywać głowy po nałożeniu henny 
    • barwnik indygo będzie się rozwijał do 24 h po zabiegu
Opinia: 
Sprzedawczyni poleciła mi rozrobić tylko 4 kostki, ale myślę, że na upartego starczyłyby tylko 3. Cały zestaw wyglądał tak:
LUSH Caca brun henna - przygotowanie.
Skład: w większości naturalny, nie zauważyłam poza tym nic podejrzanego.
Zapach: przyjemny, o ile nie otworzy się papierowej torebki :D
Konsystencja: bardzo twarda, nie mając pojęcia co sprzedawczyni miała na myśli mówiąc "pokruszyć", najpierw odkroiłam 4 kostki i następnie zmasakrowałam nożem skrobiąc kawałek po kawałku.
Proszek szybko się rozpuścił po zalaniu wrzątkiem wydając przy tym średnio przyjemny zapach mokrej trawy (później zmienił się w zapach kawy).
Sposób użycia: nie miałam problemów z nałożeniem papki, która grzecznie "siedziała" na mojej głowie ok 1.5 h.
Włosy zmyłam szamponem (2 razy) i odżywką (1 raz).
Efekty: szczęśliwie uniknęłam czerwonych refleksów, a kolor po 24 h faktycznie się pogłebił. Włosy były miękkie, błyszczące i pachniały kawą oraz kakao :)
Polecam: TAK
Ponowny zakup: TAK
Zdjęcie przed:
Before LUSH Caca brun henna
 Zdjęcie 48 po:

UPDATE: Barwnik nie zmywa się równomiernie, tzn. po około miesiącu zostały mi niestety czerwone refleksy przy prawie całkowitym braku czarnego barwnika. Postanowiłam zacząć mieszać hennę Caca Brun z Caca Noir w proporcji 1:1.

czwartek, 5 lipca 2012

Kokosowo-miodowo-kakaowa maska na włosy

Kawałki zdrowego kokosa na talerzu.
Dzisiaj przepis na maskę kokosowo-miodową. Jestem początkującą włosomaniaczką, więc ciągle ją jeszcze udoskonalam, ale już przynosi super efekty :)

Składniki:

4 łyżki oleju kokosowego
1 łyżka miodu
2 łyżki kakao (update)
4 łyżki naparu z mięty pieprzowej (resztę można zużyć na płukanie włosów)
0.5 łyżki witaminy E w płynie
2 krople olejku arganowego

Sposób przygotowania:

zmieszać wszystkie składniki ;)

Sposób użycia:

  • przed zabiegiem zwilżyć włosy ciepłym naparem z mięty i usunąć jego nadmiar ręcznikiem
  •  maskę nakładać niewielkimi porcjami na poszczególne pasma włosów, następnie resztę maseczki delikatnie wmasować w skalp
  • owinąć głowę folią spożywczą i ręcznikiem, by trzymać włosy w cieple
  • po ok. 2-3 godzinach zmyć delikatnym szamponem, a następnie odżywką
  • czyste już włosy potraktować płukanką z octu (u mnie 4 krople octu na 1l chłodnej wody)
  • po osuszeniu włosów ręcznikiem zabezpieczyć końcówki kroplą olejku arganowego

 

Efekty:

błyszczące, miękkie i nawilżone włosy pachnące kokosem i miodem :) 

UPDATE: Do maski można dodać 1 lub 2 łyżki kakao, które jeszcze spotęguje efekt.

wtorek, 3 lipca 2012

Lepiej późno niż wcale - porowatość włosów


Dopiero koniec sesji pozwolił mi na dokładniejsze przejrzenie blogów Włosomaniaczek. Dopiero wtedy doznałam pielęgnacyjnego olśnienia.
Zastanawiałam się, dlaczego te wszystkie cudowne domowe maseczki nie potrafią nawilżyć mi włosów. Owszem, dodawały blasku i zmiękczały, ale ciągle robiło mi się siano na głowie kilkanaście godzin po myciu. Dodajcie do tego raczej grube i gęste włosy z niedobitkami po cieniowaniu ;) Nawet chińska fryzjerka do której chodzę w Sydney (specjalnie wybrałam taki "orientalny" zakład fryzjerski w nadziei na jakieś cudowne polepszenie stanu moich włosów) była zdumiona, że jej zabiegi nie działają :D

Po raz pierwszy przeczytałam artykuł o porowatości włosów na blogu Caskady i od razu zrobiłam opisane testy :) Żeby nie oszukiwać, uprzednio umyłam włosy szamponem z SLSem. Efekt? Mam włosy NIEZATAPIALNE ;)


Wtedy z pomocą przyszły mi posty na blogu Czarownicującej o olejach, pielęgnacji włosów o niskiej porowatości i zbiorczy. Tak wylądowałam w sklepie ekologicznym i zaopatrzyłam się w to oto cudo:


Olej kokosowy extra virgin. Extra virgin coconut oil.


Zwykły jadalny olej kokosowy extra virgin (Czym są oleje extra virgin?)
Nadszedł dzień prawdy:
1. Zmoczyłam dokładnie włosy w ciepłej wodzie i osuszyłam ręcznikiem.
2. Nałożyłam olej kokosowy na skalp i włosy, przykryłam folią spożywczą i owinęłam ręcznikiem na około 1.5 h.
3. Zmyłam olej delikatnym szamponem.
4. Potem odżywką, którą zostawiłam na kilka minut.
5. I ZNOWU odżywką, bo najwidoczniej olej kokosowy nie chciał się rozstać z moimi włosami ;)
6. Wypłukałam w 1 litrze letniej wody z 2 kroplami octu winnego.
7. Kiedy włosy lekko podeschły, wtarłam w końcówki 1 kroplę olejku arganowego.

Rezultat:

Skalp: po nałożeniu zaczął mnie delikatnie swędzieć, ale tylko do czasu jego zmycia. Chyba skóra domaga się czegoś innego.

Włosy: C-U-D-O!!! Zazwyczaj przy tak końskiej dawce mazideł miałabym tłuste, przyklapnięte strąki lub miotłę na głowie. Po olejku kokosowym są mięciutkie, puszyste ale jednocześnie ciut bardziej nawilżone (bez większego szału ale zawsze coś).

Wniosek: praktycznie 100% pewności, że moje włosy mają niską porowatość :)

poniedziałek, 18 czerwca 2012

TAG: 15 HAIR PROJECT (pytania 1-5)

Dzisiaj tylko "kawałek" taga zaproponowanego przez Anię na odreagowanie dzisiejszego egzaminu :)


TAG: 15 HAIR PROJECT, włosy, włosomaniaczki

1. Zdjęcie tyłem, bez lampy

badzzdrowa.blogspot.com, tag, włosy

2. Wymarzone włosy (cel) - przede mną jeszcze długa droga ;)

Selena Gomez hair

3. Dzisiejsza fryzura - dobieraniec - połamaniec na lekcję baletu, czyli włosy spacyfikowane :)

badzzdrowa.blogspot.com, tag, włosy

4. Włosy które Cię inspirują - włosy Azjatek

Zhang Ziyi, hair, hairstyle, asianPrincess Ameerah Al Taweel of Saudi Arabia, hair, hairstyle

 5. Fryzury z dzieciństwa

Niestety nie mam  aktualnie dostępu do zdjęć z dzieciństwa, ale do dziś pamiętam, że królowały w zasadzie dwie fryzury: długie warkocze z czerwonymi kokardami na codzień i rozpuszczone włosy do pasa na bardziej uroczyste okazje :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...