Najpierw azjatyckim zwyczajem musiałam moczyć nogi w ekstremalnie gorącej wodzie z dodatkiem jakiegoś specyfiku, prawdopodobnie płatkami naturalnego mydła. |
Po masażu dostałam takie fajne skarpety, żeby olejek lepiej się wchłonął w cieple (15 minut). Następnie pani zajęła się skórkami i paznokciami. |
![]() |
Efekt końcowy, który utrzymał się ponad tydzień :) |
Ale supcio! Też chciałabym pojechać do Kambodży. W ogóle świetnie wygląda ten wystrój w spa. Wszystko takie naturalne itd. Super! ;) Zapraszam do siebie ;)
OdpowiedzUsuńWystrój był rzeczywiście fajny, w dodatku w starym kolonialnym budynku :)
UsuńFajnie, że istnieje taka organizacja, o której piszesz. Ten salonik wygląda całkiem zachęcająco, chciałabym kiedyś wypróbować takich tradycyjnych specyfików i procedur właśnie u źródła:)
OdpowiedzUsuńDokładnie, sama organizacja brzmi bardzo miło i dobrze, że istnieje.
UsuńA taka pielęgnacja naturalna jest najlepsza. Na pewno było warto wypróbować! :)
Dokładnie, na ten zabieg poszłam w zasadzie tylko dlatego, że nad wszystkim czuwała ta organizacja. A chłopaka zostawiłam w tym czasie w kawiarni - nie protestował ;D
Usuńciekawe :)
OdpowiedzUsuńKlimatycznie... :)
OdpowiedzUsuńAleż Ci zazdroszczę! Też chciałabym zobaczyć kambodżę
OdpowiedzUsuńCiekawe doświadczenie :)
OdpowiedzUsuńMuszę spróbować
OdpowiedzUsuń+obserwuje